czwartek, 31 marca 2011

Speedy ma plan

Zza zamkniętych drzwi kuchni dobiegał hałas jakby ktoś rozwalał ścianę. Szwed, Bubu i ja próbowaliśmy nie zwracać uwagi na decybele. Do pewnego czasu było to możliwe.
- Na dzisiaj wystarczy. Powiem mu. - zdecydowałam w końcu.
- Jak uważasz... - Szwed miał więcej cierpliwości.

Przy kuchennym stole Speedy, w goglach na twarzy, walił młotkiem w dłuto wbite w środek prostokątnej płytki. Odpryski gipsu strzelały we wszystkie strony odbijając się od ścian i szafek.
- Jak idzie? - spytałam zasłaniając oczy ręką.
- Świetnie - Speedy wytrzepał gruz z włosów  - Widać kawałek czaszki.
- Kończ już na dziś. Będziemy robić kolację.
- Odsłonię tylko ten kawałek, ok?
Walenie rozbrzmiało ze zdwojoną siłą, żeby po dłuższym czasie zamilknąć.

Podczas kolacji Speedy zdawał relację z postępów w pracach.
- Fajnie jest wykopywać szczątki triceratopsa. Chciałbym jeszcze wykopać tyranozaura. I mamuta. - rozmarzył się.
- Prawda, że pod nami mogą być szczątki dinozaurów? Pod tym miejscem gdzie ja siedzę?
- Pewnie - Szwed i ja byliśmy co do tego zgodni.
- No to trzeba będzie je wykopać. Ale lepiej latem. Teraz ziemia jest zamarznięta.

Dino Szkielety Triceratops, 4M

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza