środa, 13 kwietnia 2011

Nie ma Migotka, jest Migotka

Czytałam na głos "W dolinie Muminków", byłam przy scenie łapania Mrówkolwa do słoika.
- Nie ma czegoś takiego jak "Mrówkolew" - stwierdził nagle Speedy - Jest mrówkojad.
- Mrówkolew to z grubsza coś takiego jak mrówkojad.
Speedy pokręcił nosem z dezaprobatą co świadczyło o tym, że mi nie uwierzył.

Wróciłam do czytania, Speedy po chwili mi przerwał.
- Nie ma czegoś takiego jak "Migotek". Jest Migotka. - stwierdził kategorycznie przybierając groźny wyraz twarzy.
- Migotek też jest - stanęłam w obronie trolla.
- Nie ma Migotka. Jest Migotka.
- Są i Migotek i Migotka.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak.
- Czytaj.

Dalej było o Piżmowcu marzącym o ciszy i spokoju.
- Dorośli są beznadziejni - stwierdził Speedy. - Chcą tylko spać i odpoczywać a to jest bardzo nudne i tylko się traci czas.

Następnego dnia rano długo budziłam Speediego.
- Chcę spać - mamrotał zagrzebując się w kołdrę.
- Mówiłeś wczoraj, że spanie jest bardzo nudne i że to strata czasu.
- Spanie jest nudne jak się jest wyspanym. - Speedy wsadził głowę pod poduszkę - Dobranoc!

***
Tove Jansson, "W dolinie Muminków", Nasza Księgarnia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza