wtorek, 14 czerwca 2011

Sam jeden w ciemną noc

- Proszę cię, ładnie się dzisiaj zachowuj, żebyś nie miał kary - poinstruowałam Speediego przed wyjściem do szkoły.
- No widzisz, sama sobie wczoraj zaszkodziłaś i przez ciebie nie wiemy co się stało z Tumajem w "Księdze dżungli".
- O nie. To przez twoje brzydkie zachowanie miałeś karę i nie czytaliśmy wieczorem bajki.
- Sama sobie zrobiłaś karę a teraz narzekasz. - Speedy nonszalancko założył czapkę z daszkiem i wyszedł.

Wieczorem trzymałam w rękach wydanie Kiplinga z ilustracjami Wilkonia. Speedy przekręcał kartki i oglądał niezwykłe wizerunki zwierząt utrzymane w mrocznej palecie barw.
- Znajdź miejsce gdzie skończyliśmy. - poprosiłam.
- Zaraz - Speedy długo patrzył na wilki wyjące do księżyca, Maugliego jadącego na grzbiecie pantery i podstępnego tygrysa Szir Chana czatującego w zaroślach. Potem przekartkował historię o białej foce Kotiku ratującej swoje plemię przed zagładą oraz bojowym zwierzątku Riki-tiki-tawi, pogromcy wstrętnej rodziny węży. Wizerunki słoni doprowadziły Speediego do początku historii o Tumaju Słoniomistrzu. Skuleni pod kocem trafiliśmy w środek indyjskiej dżungli gdzie mały chłopiec Tumaj "sam jeden, w ciemną noc, widział to, czego żaden człowiek przed nim nie oglądał - taniec słoni". Kiedy historia się skończyła jeszcze dobrą chwilę siedzieliśmy w milczeniu poddając się magii prozy Kiplinga i ilustracji Wilkonia.

Rudyard Kipling, Józef Wikoń, "Księga dżungli", Media Rodzina

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza